Kazanie na podstawie Księgi Jeremiasza 9, 22- 23

Kategoria: Opublikowano: 10 maja, 2019

Autor: Pastor Michael Heinrich
28.01.2018 Kościół Hülsa w Homberg/ Hülsa

Wprowadzenie do nowej parafii

Amerika First- to jest motto amerykańskiego prezydenta od chwili objęcia przez niego
rządów przed dobrym rokiem,
droga wspólnoto.
Cztery miesiące po wyborach, oczekujemy my, Niemcy, że wkrótce będziemy mieć stabilny
rząd.
Klub sportowy HSV oczekuje, że nowy trener wprowadzi nowe impulsy, zlikwiduje
niepewność w drużynie i doprowadzi ją do sukcesu.
Czego oczekujemy od innych? Być może odpowiednio spontanicznie, że właściwie niewiele.Jednak, w rzeczywistości, jeśli chodzi o nasze oczekiwania, wygląda to zupełnie inaczej.
To, zaczyna się już od dziecka. Dorośli, oczekują z tęsknotą na pojawienie się pierwszych
ząbków, na pierwsze słowo.
Potem, przychodzi czas szkolny z oczekiwaniami rodziców i nauczycieli. Z czasem, przyjaciele,
partnerzy i też własne dzieci będą stawiać przed nami swoje oczekiwania.
Z oczekiwaniem łączy się też dzisiejsze sprowadzenie się do nowej parafii. Członkowie
wspólnoty oczekują, że wkrótce w domu parafialnym, zaświeci się światło.
Niektórzy oczekują, że ja nie dużo zmienię, inni, że więcej młodych ludzi zachęcę do
wstąpienia do naszej wspólnoty.
Zrzeszenie i koła oczekują, że się zintegruję z nimi i będę brał udział we wszystkich
uroczystościach.
Zarząd kościoła oczekuje, że zawsze będę dobrze przygotowany i dobrze przeprowadzę
wszystkie spotkania.
Dziekan oczekuje, że wprowadzę nowe impulsy i pomysły, ponieważ nasz kościół stoi
przecież przed wielkimi wymaganiami.
W obliczu licznych członków występujących z kościoła, zmniejszających się finansów i zmiany
w strukturach, aż do nowych przedsięwzięć, musimy my, pastorzy mieć na uwadze, nie tylko
naszą, własną wspólnotę.
Naturalnie, że i ja mam oczekiwania!

Ja oczekuję, że i w nowym miejscu pozostanie ze mną radość, która zaprowadziła mnie do tej
służby. Ja oczekuję, że my, wspólnie znajdziemy dobrą drogę, by zatrzymać ludzi, zaprosić
ich, by razem z nami, być może poszukali zaginionych, religijnych korzeni.
Wszystkie oczekiwania mają jedno wspólne. Myślimy o tym, co my powinniśmy, czy co inni
powinni. W rzeczywistości, życie często nie przebiega tak, jak tego oczekujemy.
Być może walczymy też przeciwko oczekiwaniom i czujemy, że życie tak wcale nie
funkcjonuje.
Na przykład, otrzymujemy złą diagnozę, czy wypowiedzenie z pracy, lub też dzieło naszego
życia stoi pod znakiem zapytania.
Prorok Jeremiasz, który odpowiedzialny jest dzisiaj za nasz fragment do kazania, dużo może
o tym powiedzieć. On, z pewnością swoje życie wyobrażał sobie inaczej.
Już przed narodzeniem, Bóg, tak opowiada początek Księgi Jeremiasza, miał wobec niego
wielkie oczekiwania.
On mówił o Jeremiaszu: „Jeszcze, zanim ja ciebie uformowałem w łonie matki, ja cię
przeznaczyłem, zanim jeszcze ty z łona matki wyszedłeś, ja cię uświęciłem i przeznaczyłem na
proroka dla ludu”.
Już, jako młody człowiek, próbował on się od tego ciężaru uwolnić, ale bez skutku.
Prorok oczekiwał, że ludzie będą słuchali słowa Bożego i, że oni z tego powodu opamiętają
(Księga Jeremiasza 4,3), – a miarą ich działania będzie pokój i sprawiedliwość i prawo (Księga
Jeremiasza 9,23).
Lud i jego król w Judy królewskie, nie mieli żadnych wielkich oczekiwań w stosunku do
Jeremiasza i Boga. On został znienawidzony i trafił do więzienia. Władca, na początku
rozkazał nawet spalić pisma Jeremiasza.
Dopiero, wiele lat później słowa Jeremiasza zyskały na znaczeniu, kiedy Persowie posiedli
królestwo żydowskie i wywieźli ludzi.
Jeremiasz wzniósł swój głos do Boga i powiedział do ludu. Dzisiaj słuchamy jego słów:
Księga Jeremiasza 9,22-23
22. Tak mówi PAN: Mędrzec niech się nie szczyci swą mądrością, siłacz niech się nie chełpi
swą siłą, ani bogaty niech się nie przechwala swym bogactwem.
23. Raczej, chcąc się chlubić, niech się szczyci tym, że jest roztropny i że poznaje, że jestem
PAN, który okazuje łaskawość, praworządność i sprawiedliwość na ziemi- w tym mam
upodobanie- wyrocznia PANA.
Jeszcze więcej oczekiwań, droga wspólnoto. Ono nie utrudnia życia, lecz zmienia kierunek
spojrzenia.

Będą tu formułowane inne oczekiwania. One nie zniewalają, lecz prowadzą do wolnego
życia, po tamtej stronie oczekiwań.
Jeremiasz mówi nam, jak mamy uniknąć tego, by się tylko wokół siebie obracać.
Ponieważ, w każdym z nas ukryta jest potrzeba, by dobrze się zaprezentować i przedstawić.
Ukrywa się tęsknota, by podołać oczekiwaniom, by cieszyć się sukcesem. Jeremiasz nazywa
to „chwalić się „, „chełpić”, „szczycić się”.
Osiągnąć sukces, czy być dobrym, to nie są złe rzeczy.
Lecz, jeśli ktoś widzi tylko samego siebie, a swoje oczekiwania przenosi na innych, dla tego
życie stanie się trudne i będzie się oddalać od Boga, Stwórcy całego życia.
Dlatego Jeremiasz powiedział: „Kto chce się chełpić, ten niech się szczyci tym, że zna Boga”.
On, myśli tu o czymś więcej, niż tylko o poznaniu treści religijnych.
On uważa, że znać i kochać Boga, to znaczy odczuwać od niego miłość i ja na innych
przelewać.
Ponieważ, nie znać Boga, to dla proroka jest powód wszelkiego zła.
On powiedział: „Uczeni w Piśmie nie uznawali Mnie, pasterze zbuntowali się przeciw Mnie”
(2.8).
Dla Jeremiasza ważne jest, by znać Boga i dzisiaj, przed nami jest to przynajmniej tak duże
wyzwanie, jak za czasów Jeremiasza.
Jeremiasz wylicza swojemu ludowi, co prowadzi do katastrofy. Każdy był dla siebie tym
najważniejszym. Myślało się tylko o sobie i swoich, własnych korzyściach. Kłamstwa i
nienawiść, zburzyły harmonijne życie całego społeczeństwa. Wiemy, że to zawsze było
wielkim niebezpieczeństwem dla wspólnego życia.
My, możemy jeszcze tę listę przedłużyć o alternatywne fakty, fake news i błędne rządzenie i
polityczne urabianie opinii.
Wszędzie wypowiadane są oczekiwania. Ludzie, którzy z powodu tych oczekiwań są
rozczarowani, będą szczególnie podatni.
Dobrym przykładem na radosne i pełne rozczarowania oczekiwanie jest wjazd Jezusa do
Jerozolimy.
Pamiętamy, jak ludzie radowali się na wjazd Jezusa do Jerozolimy. Oni rzucali mu pod nogi
gałązki i swoje ubrania. Z wjazdem do Jerozolimy, połączone były ogromne oczekiwania.
Ludzie myśleli, że teraz zakończy się władza Rzymian. Radosny nastój zupełnie znikł, kiedy
Jezus nie odpowiedział na oczekiwanie ludu. Dzisiaj, też to przeżywamy.
Politycy, gwiazdy, szefowie firm, ale też pastorzy i kapłani, szybko popadają w niełaskę, kiedy
nie spełniają naszych oczekiwań.

Wtedy, szybko będą zmieniani szefowie partii i trenerzy piłki nożnej. Nam, pastorom
okazywane będzie niezadowolenie, lub też groźba wypowiedzenia pracy.
W rzeczywistości, życie przeważnie nie przebiega tak, jak tego oczekujemy.
Tak, życie pełne oczekiwań brzmi, jak wprowadzenie do tego, by być nieszczęśliwym.
Wobec naszego kościoła, dzisiaj, ludzie nie mają już żadnych oczekiwań.
Ostatnie badania wykazały, że oczekiwania są bardzo różne.
Ci, którzy są jeszcze z kościołem związani, oczekują jeszcze całkiem dużo od swojego kościoła.
Oczekuje się, że będziemy wstawiać się za potrzebującymi, będziemy głosić dobrą nowinę,
będziemy szerzyć wartości, które są ważne dla społecznego życia, będziemy propagować
kulturalne propozycje i wypowiadać się na temat podstawowych, politycznych pytań.
To są bardzo duże oczekiwania w stosunku do kościoła.
Ci, którzy z kościołem nie mają nic wspólnego i ci, którzy od niego odeszli, jednakże oczekują,
że my, jako kościół, będziemy troszczyć się o potrzebujących.
A tak w ogóle, jest jeszcze bardzo wysoka akceptacja dla naszego, służebnego
zaangażowania.
Przy tym, dla udanego wspólnego życia, wcale nie jest decydujące, by spełnić oczekiwania,
czy też wykonać wielką robotę.
Dla nas i naszego życia w społeczeństwie i wewnątrz kościoła, lepiej byłoby, gdybyśmy się
uwolnili od tego nacisku oczekiwań i akceptowali takie życie, jakie ono będzie i aktywnie, z
innymi je organizowali. W innym wypadku, będziemy żyć z ryzykiem, ze złością na siebie,
innych, społeczeństwo i kościół.
To dotyczy też naszej wspólnoty. Wciąż słyszę oczekiwania; nasze kościoły znowu muszą być
wypełnione. Musimy zapraszać ludzi.
Za wysokie oczekiwania, nie pomogą nam. One tylko przerażają i niszczą naszą więź i
solidarność.
Jako kościół i wspólnota, wychodzimy naprzeciw naszej niewidocznej przyszłości. To, co
możemy zrobić, jako co, którzy znają Boga, to pozostać rozpoznawalnymi i tak w życiu
odpowiedzialnie działać.
My, możemy, mówiąc z Pawłem, zostać we wspólnocie pomocnikami radości i ludziom
ofiarowywać swoją życzliwość.
Weźcie sobie do serca i żyjcie tym, co tu, na ścianie kościoła jest napisane:
„Przyjmijcie siebie nawzajem, jak Chrystus was przyjął”.
Dla mnie to oznacza: Nie windujmy oczekiwań za wysoko.

Nie chodzi o to, czego my, czy inni oczekują. Nie chodzi o to, byśmy wiarę, jak światło przed
sobą nieśli, lecz ważne jest to, jak my się zachowujemy, jak obchodzimy się ze sobą i innymi.
Pytajmy, zatem o to, jak my w naszym życiu, w naszych miejscowościach, przy radosnych i
smutnych uroczystościach, jako część społeczeństwa-, jak my okazujemy, że znamy Boga, że
Bóg jest wśród nas obecny?
Pozostają jeszcze nasze wielkie oczekiwania w wierze: Czego możemy oczekiwać, jeśli Boga
będziemy chwalić i wysławiać.
Popatrzmy na następne zdanie w naszym fragmencie dzisiejszego kazania.
„Ponieważ, to podoba mi się, powiedział Pan”. Dosłownie tłumacząc: „Ponieważ w was mam
upodobanie…”.
Bóg sam pokazuje nam drogę i dodaje nam odwagi. On ma w nas upodobanie, kiedy
okazujemy miłość bliźniemu i miłość Bożą przekazujemy na innych.
Najpierw Bóg, nie nasze oczekiwania- Bóg First! To jest propozycja Jeremiasza na udane,
dobre życie. Nie windujmy naszych oczekiwań dla siebie i innych za wysoko. Odkrywajmy
raczej, jak funkcjonuje życie z miłością i wzajemnym szacunkiem.
Bóg- na pierwszym miejscu! Ponieważ jest to życie, które odkrywamy w Bogu, który jest
środkiem i źródłem całego życia.
Bóg First! To będzie ważne, jeśli będą chciały zawładnąć nami hasła budzące lęk, czy
rezygnację, ponieważ sam Bóg pokazuje nam drogę z tamtej strony wszystkich oczekiwań.
Bogu za to dzięki. Amen.