Przemyślenia na podstawie fragmentu Ewangelii św. Łukasza na temat: Bóg nic nie pozoruje, niczego nie udaje!

Kategoria: Opublikowano: 29 sierpnia, 2019

Autor: Siostra M. Ursula Hertewich (16.03.2019)

Ewangelia według św. Łukasza 9, 28 b- 36:

Jezus zabrał ze sobą Piotra i Jana i Jakuba i wszedł na górę, aby się modlić.
A gdy się modlili, wygląd oblicza jego odmienił się, a szata jego stała się biała i lśniąca. I oto dwaj mężowie rozmawiali z nim, a byli to Mojżesz i Eliasz, którzy ukazali się w chwale: mówili o jego zgonie, który miał nastąpić w Jerozolimie.

A Piotra i jego towarzyszy zmógł sen. A gdy się obudzili, ujrzeli chwałę jego i tych dwóch mężów, którzy przy nim stali.
A gdy oni rozstawali się z nim, Piotr nie wiedząc, co mówi, rzekł do Jezusa: Mistrzu, dobrze nam tu być, rozłóżmy więc trzy namioty, jeden tobie, jeden Mojżeszowi, jeden Eliaszowi.A gdy on to mówił, powstał obłok i zacienił ich. I zlękli się, gdy wchodzili w obłok.

A z obłoku odezwał się głos: Ten jest Syn mój wybrany, tego słuchajcie. A gdy ten głos się odezwał, okazało się, że Jezus był sam.
A oni przemilczeli to i w tych dniach nikomu nic nie powiedzieli, co widzieli.

Siostra Ursula Hertewich jest prawie zazdrosna o Piotra i jego towarzyszy, którzy mogli doświadczyć Jezusa w najgłębszej więzi z jego niebieskim Ojcem.
Ona tęskni też za tym, aby doświadczyć Jezusa, jako Syna Bożego.

„To, co oni, tam na górze palili, zadziałało, jak bomba!”
Jasne, że ta relacja niemieckiego komedianta jest trochę bez szacunku i w żaden sposób nie odda orędzia dzisiejszej Ewangelii!
Lecz, tu muszę skrzywić usta, ponieważ, uczciwie mówiąc- z ręku na sercu-, kiedy krytyczny, oświecony człowiek XXI wieku, bez większego religijnego wykształcenia, czyta słowa dzisiejszej Ewangelii, to czy myśli tego rodzaju nie będą wtedy trafne?
Zwiększona pewność siebie, jasne światło, ekstaza, przemienienie Pańskie, potem też ciemność, strach, różne głosy- czy to wszystko nie są fenomeny, które powiązane są z działaniem środków odurzających czy narkotyków?

„Poza każdym uzależnieniem ukrywa się tęsknota…”, tak się mówi. Ja mogę mówić tylko o sobie, ale moja tęsknota jest wielka, by poznać prawdę i istotę mojego życia.
Moja tęsknota jest wielka, by zobaczyć w jasnym świetle osoby i wydarzenia, kiedy tak dużo ściemnia spojrzenie naprawdę.
Chciałabym móc tę tęsknotę głębiej rozpoznać, rozpoznać, co to znaczy, że ten Jezus z Nazaretu rzeczywiście jest tym wybranym Synem Bożym. To mnie zajmuje i porusza, odkąd myślę. Mogę wiele opowiedzieć o tym, czasami tylko ciężko znoszonym bólu przepaści, miedzy tym „już domyślnym”, a tym, „czego się jeszcze nie wie”.
Im większa tęsknota, tym większa też pokusa, by w niekiedy niepocieszonej trzeźwości dnia codziennego chcieć produkować doświadczenie spełnienia.

Można być prawie zazdrosnym: Piotr, Jakub i Jan, spełnienie tej pra-tęsknoty przeżyli, jakby we śnie, na górze Przemienienia Pańskiego.
Oni nie musieli się wcale starać o to, by móc Jezusa zobaczyć w świetle- to po prostu się wydarzyło.
I nie tylko to: Oni byli świadkami chwili najgłębszej więzi Jezusa z jego niebieskim Ojcem i mogli rozpoznać jego prawdę.
Zrozumiałe, że Piotr był rozdarty i ten stan najchętniej chciałby zachować na wieczność:
„Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Chcemy postawić trzy namioty, jeden dla ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza…”
jednak, on nie dopowiedział tego jeszcze do końca, kiedy zmienił się scenariusz: Powstał obłok i ich zacienił. Z obłoku odezwał się głos: „Ten jest Syn mój umiłowany, tego słuchajcie”.
To Piotra uczyniło oniemiałym.
Nie zważając na całą tęsknotę za bezpieczeństwem, jest to za dużo bliskości Boga, jaka przynajmniej w naszym ziemskim życiu jest przeciążająca.

Nie, tu na tej Górze przemienienia, nie było narkotyków, czy środków odurzających. Tu działał sam Bóg i on robi to dzisiaj. On nie prowadzi nas do wyobcowania, do oddalenia, on nic nie pozoruje, niczego przed nami nie udaje. On objawia nam naszą najgłębszą godność:
Z Piotrem, Jakubem i Janem, jesteśmy też egzystencjalnie wciągnięci do wewnątrz-boskiego wydarzenia miłości i jesteśmy wraz z uczniami zaproszeni, by słuchać jego głosu: To jest Syn mój umiłowany, jego słuchajcie!