Wszystko będzie dobrze-, ale inaczej

Kategoria: Opublikowano: 18 sierpnia, 2020

Autor: Siostra Christine Klimann/ Rzym 18.04.2020
Przemyślenia na podstawie fragmentu Ewangelii św. Jana (20,19-31):

A gdy nastał wieczór owego, pierwszego dnia po sabacie a drzwi były zamknięte tam, gdzie uczniowie z bojaźni przed Żydami byli zebrani, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam!
A to powiedziawszy, ukazał im ręce i bok. Uradowali się tedy uczniowie, ujrzawszy Pana. I znowu rzekł do nich Jezus: Pokój wam! Jak Ojciec mnie posłał, tak Ja was posyłam. A to rzekłszy, tchnął na nich i powiedział: Weźmijcie Ducha świętego.

Którymkolwiek grzechy odpuścicie, będą im odpuszczone, a którym zatrzymacie, będą im zatrzymane. A Tomasz, jeden z dwunastu, zwany Bliźniakiem, nie był z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Powiedzieli mu tedy inni uczniowie: Widzieliśmy Pana. On zaś im rzekł: Jeśli nie ujrzę na rękach jego znaku po gwoździach i nie włożę palca swego w miejsce gwoździ i nie włożę ręki mojej w bok jego, nie uwierzę.A po ośmiu dniach znowu w domu byli uczniowie jego i Tomasz z nimi. I przyszedł Jezus, gdy drzwi były zamknięte i stanął pośród nich i rzekł: Pokój wam! Potem rzekł do Tomasza: Daj tu palec swój i oglądaj moje ręce i włóż rękę swoją do boku mojego i nie bądź bez wiary, lecz wierz. Tomasz odpowiedział: Pan mój i Bóg mój.
Rzekł mu Jezus: ujrzałeś mnie i uwierzyłeś, błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.
I wiele innych cudów uczynił Jezus wobec uczniów, które nie są w tej księdze spisane.
Te zaś, spisane, abyście uwierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym i abyście wierząc mieli żywot w jego imieniu.

Mamy nadzieję, że wszystko wkrótce będzie takie same, jak wcześniej- czyż nie?
Dzisiejsza, niedzielna Ewangelia dodaje siostrze Christine Klimann ufności, aby zdać się na trwałe zmiany. Bowiem, Zmartwychwstały, chce wziąć za rękę nie tylko wątpiącego Tomasza.

Interpretacja siostry Christine Klimann:
„Andra tutto bene- wszystko będzie dobrze”, takie zdanie można przeczytać w całych Włoszech na budynkach, plakatach i reklamach. To zdanie, które dodaje otuchy, które dodaje odwagi i wiary. To zdanie zawiera też pytanie: na co czekamy, czego my właściwie chcemy, w czym pokładamy nadzieję?
Czy chcemy, aby wszystko było, tak jak wcześniej- czy też Zmartwychwstanie oznacza coś zupełnie innego?

Wielkanoc w czasach koronawirusa, jest bardzo specyficznym doświadczeniem. Nie mamy wspólnie ucztowanej liturgii mszy świętej, nie mamy wspólnoty, nie mamy nabożeństw, w których można się zanurzyć wszystkimi zmysłami, nie ma żadnego, wielkanocnego znaku pokoju.
Chrystus zmartwychwstał- pomimo temu wszystkiemu i na przekór temu wszystkiemu.
Być może, w tym roku, nie tylko inna jest forma naszego święta, ale też inne jest brzmienie radosnej nowiny. Nie jestem pewna, czy wszyscy usłyszeli już wielkanocne Alleluja. Niektórzy, prawdopodobnie zatrzymali się jeszcze gdzieś miedzy Wielkim Piątkiem i Wielką Sobotą. Być może, w tym roku wszyscy słyszymy to orędzie wielkanocne mocniej, w wymiarze nadziei, ponieważ jesteśmy jeszcze w trakcie drogi. Jeszcze idziemy przez Morze Czerwone, przez pustynie, przez otchłań strachu, niepewności i samotności. Jeszcze nie wiemy, gdzie i kiedy dojedziemy. Jednak, Zmartwychwstały wychodzi nam naprzeciw, także w tym roku. On ma moc i władzę, aby wejść przez zamknięte drzwi. Niektórzy tego doświadczą, dla innych musimy mieć nadzieję: do wszystkich zamkniętych z powodu lęku, tych, którzy nie mogą wyjść na zewnątrz, bo za dużo wycierpieli- do tych wszystkich- chce przyjść Zmartwychwstały, chce przynieść pociechę i pokój.

Z pewnością jego orędzie oznacza, że wszystko będzie dobrze, ale być może w inny sposób, niż myślimy. Zmartwychwstały bowiem, jest tym, który cierpiał, on nie ukrył znaków swojego cierpienia, lecz je pokazał. Jego rany zostały na nim wyryte, ale teraz zmieniły swą postać.

Myślę, że z nami jest podobnie. Też nie możemy wymazać naszych złych, dziwnych i przytłaczających dni. Ten czas noszenia maseczek, czas lęku i urazów, zostawi na nas piętno, pozostawi ślady. Niektóre sprawy i rzeczy staną się inne i być może staniemy się bardziej czuli na zranienia.
Powinniśmy jednak mieć nadzieję, że nasze rany, że rany całego cierpiącego człowieczeństwa, zostaną przemienione.
Będzie dobrze! Będzie dobrze, ponieważ ten, który cierpiał, nie został pokonany przez śmierć, lecz zmartwychwstał.
Tak jak Tomasza, pyta nas Zmartwychwstały: Czy ty w to wierzysz?

Autorka:
Siostra Christine Klimann należy do kongregacji pomocnic, jest pastoralną referentką i studiuje w Rzymie psychologię.