Czy sukces jest (jednak) jednym z imion Boga?

Kategoria: Opublikowano: 14 kwietnia, 2021

Autor: Pastor Christian Olding/ Geldern- 14.11.2020
Przemyślenia na podstawie fragmentu z Ewangelii św. Mateusza

Ewangelia wg. św. Mateusza 25, 14- 30:
Podobnie też [jest] jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów.

Przyniósł drugie pięć i rzekł: Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana. Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem. Rzekł mu pan: Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana. Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność. Odrzekł mu pan jego: Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz ‑ w ciemności; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Czy Bóg jest typem w rodzaju kapitalistycznego zwycięzcy, który z zimnym sercem patrzy z góry na biednych i słabych? Pastor Christian Olding przypatruje się dokładniej tej irytującej przypowieści Jezusa z dzisiejszej ewangelii. Bogu nie chodzi o sukces, ale o coś całkiem innego, także w odniesieniu dzisiaj do nas.

Często cytowane słowa Martina Bubera, brzmią: „Sukces nie jest jednym z imion Boga”. Jednak, patrząc na dzisiejszą ewangelię, to wkradają się poważne wątpliwości. Czy Bóg nie trzyma wyraźnie z tymi, którzy odnoszą sukces, z tymi utalentowanymi i z typami zwycięzców? Czy on nie karze właśnie mniej uzdolnionych, tych, którzy na czymś wychodzą źle, tych pozbawionych odwagi, tych, którzy nie mają niczego i niczym nie mogą się wykazać?
Czy Jezus nie był właśnie do tych posłany? Czyż to nie jest sprzeczność? Zamiast miłosierdzia i łaski szerzyć strach i nacisk?

Jeden talent odpowiada 6000 denarów. Wiedząc, że miesięczna wypłata pracownika wynosiła około 30 denarów, to ostatni sługa Pana otrzymuje na rękę roczną zapłatę pomnożoną przez prawie 17 razy. Nie ma zatem powodu, by ktoś był zazdrosny o „więcej” tego drugiego.

Centrum uwagi w przypowieści Jezusa, nie skupia się zatem na zróżnicowanych talentach, lecz na olbrzymiej sumie, którą każdy sługa otrzymuje. Przede wszystkim są to powierzone pieniądze. Żaden z nich tych pieniędzy nie wygospodarował, ani na nie nie zasłużył. Wszyscy słudzy, bez wyjątku otrzymali te pieniądze, jako dar. To zostało im ofiarowane.

Fatalny błąd trzeciego sługi, leży w tym, że on boi się swego Pana. On nie pojmuje tego, że jego Pan okazał mu wielkie zaufanie.
„On się bał”, tak czytamy w Ewangelii. Z powodu strachu zapomina o swoich talentach, o swoich zdolnościach, nie widzi wcale swoich olbrzymich możliwości, lecz wyłącznie potencjalną klęskę i przegraną.

Wybiera więc zastój, zamiast zaangażowania i wkładu. Boi się, że zrobi coś fałszywego i nie chce ryzykować. Strach lecz, jest złym doradcą. Strach blokuje, paraliżuje, hamuje inicjatywę.

Dla dwóch pozostałych sług było to też ryzykowne, aby obcy majątek inwestować. U nich ryzyko było o wiele większe, im także groziła przegrana. Jednakże mieli odwagę i zaufanie.

Jestem pewien, że nawet jeśli na końcu stanęliby przed Panem z pustymi rękami, byliby w lepszej sytuacji, niż ten sługa, który swoje pieniądze zakopał.

Głównie, chodzi tu bowiem o to, że Pan też trzeciemu słudze powierzył talent i mu zaufał, a ten nawet nie próbował rozumnie się z nim obejść i pracować. A nawet gorzej, on odpowiada na zaufanie swego Pana nieufnością i lękiem.

Obojętnie, co Bóg mi zawierzył: ja muszę zainwestować. Muszę wykorzystać wszystkie swoje możliwości i swobodę działania, wykorzystać i zrobić z tego, co najlepsze. Autor:
Christian Olding jest pastorem w parafii św. Marii Magdaleny w Geldern.